O hobby, które staje się pracą

Picture 34Ten temat stał się dla mnie interesujący przez zupełny przypadek. Stałam w kolejce do kasy w Empiku z nowościami w garści gdy Pani przede mną obładowana różnymi koralikami szukała pomocy wśród obsługi, ostentacyjnie omijając wzrokiem młodego mężczyznę uznając, że niewiele może wiedzieć na temat rękodzieła artystycznego, którego elementy chciała w prezencie zakupić córce pod choinkę. Ku zdziwieniu Pani, młody sprzedawca uświadomił ją, że świetnie zna się na koralikach gdyż jego siostra projektuje biżuterię i nieźle sobie z tym radzi biznesowo.

Przypomniałam sobie również o dwóch moich koleżankach, z  których jedna już jakiś czas temu zaczęła sama projektować i wykonywać biżuterię, a następnie zaczęła kurs jubilerski. Druga natomiast pochwaliła się ostatnio swoimi bransoletkami, które dają jej wytchnienie po codziennych trudach pracy zawodowej i obowiązkach domowych. Obie są utalentowane i przygotowują bardzo atrakcyjne dzieła.

Jak to często bywa, gdy trafiamy na jakiś temat, nagle wszystko zdaje się o nim mówić. I tak trafiłam na artykuł w The New York Times o Etsy niby zwykłej stronie z blogiem dla nakręconych na rękodzieło. Ale ta stronka to najszybciej rozwijająca się strona dla osób z takimi zainteresowaniami, swoistego rodzaju eBay dla twórców. I może nie byłoby w tym nic aż tak spektakularnego gdyby nie historia kilku z użytkowniczek tej strony.

Taka na przykład Yokoo Gibran, w wieku po 30ce, od roku sprzedawała na Etsy własnoręcznie zrobione szaliki i dodatki. W zeszłym listopadzie zdecydowała się na porzucenie normalnej, dziennej pracy w centrum biurowym w Atlancie. Po 13 miesiącach działalności – jej życie można określić jako EtsyDream. Pracuje z domu, projektuje i dzierga swoje dzieła  zarabia na nich ponad $140,000 rocznie, co stanowi sumę większą niż wielu prawników w uznanych kancelariach.

Też tak byście chcieli? Wielu by chciało. Je hobby stało się jej pracą. To jak święty gral wszystkich marzących o zmianie „Chciałabym mieć pracę, która jest moim hobby”. Taka wizualizacja idealnej sytuacji. Ale uwaga, zanim ktokolwiek pomyśli o rzucaniu roboty, zamieniając hobby na zawód powodujemy, że to hobby praktykujemy bardzo intensywnie. Zwłaszcza jeśli stanie się ono głównym źródłem dochodu.

Picture 35Yokoo, która ostatnio zwróciła na siebie uwagę i podpisała lukratywny kontrakt z Urban Outfitters opisuje swój dzień tak: “Wstaję około 8, wypijam kawę lub herbatę, i zaczynam dziergać całymi godzinami, i godzinami i godzinami. Jestem jak starsza Pani siedząca w fotelu, słuchająca muzyki, oglądająca stare filmy, dziergająca przez 13 godzin dziennie”. A po całym dniu produkcji, siada wieczorami i szkicuje nowe projekty lub odpowiada na ponad 50 maili dziennie od swoich klientów.

Rozwój swojej kariery na Etsy, nie jest już kwestią marzeń. Nawet przed recesją, strona założona na Brooklinie w 2005 roku była obiecującym centrum rękodzieła. Po zapaści na rynku pracy, wiele hobbystów sprzedających swoją biżuterię, szkło, ciuchy etc potrzebowało prawdziwego dochodu. I rozpoczęli działać na poważnie.

Wielu top sprzedawców na Etsy już dawno przekroczyło granicę dorabiania na swoim hobby i zaczęło prawdziwe kariery. Kilku z nich zarabia nawet ładne 6 cyfrowe dochody.

Oczywiście taki sukces nie przychodzi sam. To biznes. Trzeba zbudować rozpoznawalną markę, często wiąże się z pojawianiem się na designerskich blogach i w tradycyjnych mediach. Kolejną sprawą jest zarządzanie produkcją, pakowaniem, dystrybucją (czekanie na poczcie???). Co najważniejsze trzeba utrzymać wysokie morale pracowników. A skoro pracownikiem i managementem jest się samemu, sprawa staje się odrobinę skomplikowana.

Picture 36“Ludzie sądzą, że praca z domu jest łatwa i przyjemna” mówi Caroline Colom Vasquez, z Austin, Tex., która w zeszłym roku zarobiła $120,000 na sprzedaży ceramicznych i drewnianych dekoracji ślubnych w swoim sklepie Paloma’s Nest na Etsy właśnie. Ale “nie ma nikogo, kto przypomni ci, że masz wziąć wolne i odetchnąć.”

Liczba zarejestrowanych użytkowników Etsy w ciągu ostatniego roku  podwoiła się do 3.75 miliona, a  sam blog Quit Your Day Job ma 2 miliony odwiedzin miesięcznie.

Tak jak w przypadku eBay‘a czy Allegro, koszty start up’ów w sieci są o wiele niższe niż otwarcie prawdziwego sklepu. Etsy pobiera 20 centów za każdy wystawiony przedmiot i marżę 3.5 % od każdej sprzedaży.

Jednak, jak to w biznesie, nie ma gwarancji stałych dochodów. Gdy Tara Scheuerman straciła pracę asystentki w college’u w Milwaukee, założyła firmę -  Picture 37Cracked Designs, sprzedającą kartki i zaproszenia ślubne na Etsy. Po dość powolny rozruchu, w tej chwili sprzedaje ponad 50 kart na tydzień i z optymizmem spogląda na swoje przyszłe dochody. Aby tego dokonać spędza ponad 40 godzin tygodniowo nie tylko na projektowaniu i produkcji kart lecz także siedząc online promując je na różnego rodzaju blogach, wśród dziennikarzy magazynów designerskich czy wnętrzarskich. Jak na razieudaje jej się zarobić od  $15,000 do $20,000 rocznie, co daje średnią $7.25 za godzinę — czyli płacę minimalną w Wisconsin.

Do tego należy doliczyć „mały podatek psychologiczny”. Zwłaszcza gdy biznes rozpędza się ma on tendencję do pochłaniania większej części czasu osoby prowadzącej, przestrzeni życiowej, czy nawet zagarnia wszelkie możliwe tematy rozmów całej rodziny.

Jak zawsze, wyzwaniem jest znalezienie równowagi. Bo nie ma sensu robienia czegoś co się kocha, gdy jest się zbyt wykończonym robieniem tego co się kocha.

W Polsce, nie spotkałam się z tak spektakularnymi karierami. Temat jednak jest popularny.

Wśród najczęściej odwiedzanych stron o zbliżonej do Etsy charakterystyce są: dooperelle.pl, cracon.pl, rekodzielo.net.pl, pakamera.pl,

Mnóstwo też jest stron i blogów pojedynczych twórców. Top listę znajdziecie tutaj.

źródło: That Hobby Looks Like a Lot of Work, ALEX WILLIAMS, The New York Times

zdjęcie: HOOKED ON DESIGN Yokoo Gibran, in her Oatmeal Soopascarf, started a business on Etsy oraz zdjęcia z wymienionych w artykule sklepów.

autor: Monika Biedrzycka

7 Responses to “O hobby, które staje się pracą”

  1. To cudnie brzmi, mnie też się marzy żyć z tego co lubię, czyli malowania batików czy też inszego zajęcia związanego ze sztuką. Niestety księgowość, i wszystko co związane z założeniem firmy mnie przeraża. Kiedyś ją założyłam, nie radziłam sobie z przychodami i innymi takimi. Może się mylę, ale wydaje mi się, że na przykład w USA łatwiej, mniej formalności. Z drugiej strony jawi mi się wizja na przykład braku natchnienia przez kilka tygodni…..i wtedy klops! Wtedy cieszę się, że mam etat ;-)
    pozdrawiam ciepło!!!!!! super blog!!!!!

  2. Dzięki za miłe słowa Lylka. Z chęcią zaprezentowałabym Twoją twórczość i reportaż z zajęć np. w Warszawie.

    Pozdrawiam, Monika

  3. Ciekawy artykuł i świetny blog! Kiedyś robiłam biżuterię, ale przestałam, bo więcej było kosztów niż dochodu. Pozostały wspomnienia :) Pozdrawiam

  4. Dziekuję bardzo :) Byłoby miło, gdyby któryś ze wspomnianych polskich portali stał się platformą podobną do Etsy, tak by promować intensywnie rodzime talenty. Wówczas może takie osoby jak ty miałyby szanse rozwinąć skrzydła.
    Pozwodzenia i pozdrawiam świątecznie.

    Monika

  5. do podanych polskich linków dodałabym http://www.pakamera.pl/ taka polska etsy ;) chociaż jeszcze na mniejszą skalę, często zaopatruję się tam w prezenty świateczne czy urodzinowe.

    Ciekawy artykuł, zwłaszcza dlatego że wspomina o ciemnych stronach zarabiania na hobby. Kiedy hobby staje się głównym źródłem zarobku i zakłada się jednoosobową firmę to okazuje się że nigdy dla nikogo nie pracowało się tak ciężko, najgorszy i najbardziej wymagający szef jakiego miałam to ja sama ;)

  6. Ewo, dziękuję za komentarz i za link. Dodałam go do postu.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów Tobie i szefowej :)

  7. na etsy wpadłam przed świętami, gdy właśnie szukałam materiałów do artykułu. i naprawdę jest tam w czym przebierać, piękności małe i duże, patrzy się na to i zakochuje, stwierdzając jednocześnie, że zwykłym ludziom jest dany niesamowity talent, o wiele ciekawszy niż taki apartom i innym w.krukom (jeśli się tylko zawężyć do biżuterii, na punkcie której mam hopla).

Leave a Reply