Zamierzone konsekwencje
Przemierzałam portale fotograficzne w poszukiwaniu ciekawych i przemyślanych zdjęć. Trafiłam na reportaż Jonathana Torgovnika. Było coś niepokojącego w zapowiadającym go zdjęciu. Nie spodziewałam się jednak tak szokującego tematu. Przerażającego ogromem zła jakie z tej historii płynie. To wręcz niewyobrażalne.
To historia opowiedziana aparatem i kamerą przez Jonathana Torgovnika we współpracy z MediaStorm o kilkunastu Rwandyjskich kobietach. Kobiety te, w trakcie Ludobójstwa w 1994 roku, w przeciwieństwie do 1 mln swoich rodaków, uszły z życiem. Były jednakże obiektem masowej przemocy seksualnej dokonanej przez członków bojówek Hutu o nazwie Interahamwe. Ci, którzy przeżyli nie mają jednak litości i izolują kobiety ze swych plemion, które w wyniku gwałtów urodziły dzieci. Ich rodziny odrzuciły zarówno je same jak i ich dzieci zwielokrotniając niewyobrażalną wręcz psychiczną traumę, z jaką przyszło tym kobietom żyć.
W okresie ludobójstwa w Rwandzie, jako owoc gwałtu poczętych zostało ok 20,000 dzieci. Wile z nich i ich matek zarażonych zostało wirusem HIV. To historia kobiet, które straciły swoje dotychczasowe życie, najbliższych, niewinność, godność, są same i przerażająco biedne.
Reportaż Intended Consequences zapisuje dzieje tych kobiet. Ich opowieści zobrazowane są portretami, krótkimi filmami i wspomnieniami.
Niewyobrażalne jest to, że u progu XXI wieku, pod okiem doniesień telewizyjnych, ONZ i światowe mocarstwa nie zdecydowały się na pomoc i dopuściły do największego zbiorowego mordu w zaledwie kilka miesięcy.
Reportaż Jonathana to lekcja o tym co cenne, o tym co tak łatwo utracić, o miłości, która przezwycięża nawet traumę i o życiu, które bywa okrutne. Obyśmy znaleźli sposób by nie dochodziło ponownie do takich tragedii.
Reportaż ten to także przykład odpowiedzialnego dziennikarstwa. Nie tego goniącego za tanią sensacją lecz tego poruszającego, czyniącego coś więcej, coś co wypada zrobić gdy usłyszy się coś takiego.
Kliknijcie na któreś ze zdjęć by przejść na stronę MediaStorm i zobaczyć reportaż. Warto też wysłuchać szczerej wypowiedzi autora zdjęć, który nie kryje swego poruszenia i opowiada dlaczego zajął się tym tematem.
Fakty:
Ludobójstwo w Rwandzie – masakra osób pochodzenia Tutsi dokonana przez ekstremistów Hutu (przede wszystkim z bojówek Interahamwe i Impuzamugambi) w Rwandzie w ciągu około 100 dni od 6 kwietnia do lipca 1994 roku. Jej ofiarą padło, według szacunków, od 800 000 do 1 071 000 ludzi.
Ludobójstwo to, wyróżniające się niespotykaną liczbą ludzi zamordowanych w tak krótkim czasie, stało się prawdopodobnie największą porażką ONZ w historii jej istnienia. Pomimo wszelkich danych jakie udało się zebrać przed wybuchem konfliktu i pomimo aktualnych relacji w mediach gdy ludobójstwo już się rozpoczęło, państwa zachodnie (w szczególności USA, Francja,Belgia i Wielka Brytania) w żaden sposób nie zainterweniowały, aby mu zapobiec.
ONZ powołało wcześniej, w październiku 1993 roku, UNAMIR (United Nations Assistance Mission for Rwanda) pod dowództwemkanadyjskiego generała Roméo Dallaire, aby „pomóc we wprowadzeniu Porozumień z Aruszy podpisanych przez rwandyjskie partie 4 sierpnia 1993″. Podczas ludobójstwa ONZ nie zezwoliło jednak UNAMIR na żadne szersze działania interwencyjne.
Ludobójstwo zakończyło się, gdy Rwandyjski Front Patriotyczny zdominowany przez Tutsi pod dowództwem Paula Kagameobalił rząd Hutu i przejął władzę. Blisko dwa miliony Hutu, obawiając się odwetu Tutsi uciekło przez granice do Burundi, Tanzanii,Ugandy i Zairu (obecnie Demokratyczna Republika Konga). Pamięć ludobójstwa i nienawiść etniczna rozlała się na obszar Kongo, wywołując pierwszą i drugą wojnę w Kongo. Wpłynęła też na rozwój wojny domowej w Burundi.
źródło: MediaStorm; wikipedia






Leave a Reply